Dziś byliśmy z Marcelem, Patrykiem i Michałem w szkole salezjańskiej (prawie) z chęcią pójścia na zebranie salezjańskich wspólnot ewangelizacyjnych, oczywiście dla jaj ale to swoją drogą ; ) . Oni przyszli po mnie zadzwonili do domofonu, mówię że 5minut bo akurat jadłem, zszedłem na dół a oni się cieszą jak idioci a cieszyli się z tego że nie dość że idziemy na swe to jeszcze jakieś tinejdżerki mają nas tam zaprowadzić, wyglądam przez okna klatki schodowej i ooo rzeczywiście tinejdżerki stoją, potem poszliśmy w stronę szkoły jakieś 5 min drogi, idziemy idziemy, chwile zawachania ale jednak idziemy wyszliśmy za róg szkoły a tam całe swe stoi, aż mi nogi zmiękły i się wróciłem razem z Marcelem i Michem a Patryk dopiero później zakumał że się wróciliśmy. Ale spokojnie zachowałem twarz i poszliśmy tam, na miejscu koleżanki z klasy ale spoko nic do nas nie mówiły, miały wyjebane na nas bo tam mają ,,lepszych kolegów”. Potem idziemy do wejścia i widzimy księdza, i kolejna chwila wachania, no ale spoko jedna z naszych koleżanek podchodzi do ks. z tekstem ,,chyba mamy nowych” (nowych czyli tych idiotów, nas). A na co ksiądz (blobloblo oni przyszli se jaja robić) (no w sumie tak ale cicho ; )) chcemy wejść a ksiądz do nas ,,wypieradalć z domu bożego!!!!111oneoene” no tak nie było, po prostu nas nie wpuścił (ale przyjmijmy że tak było bo go nie lubie ; ))
no i na tym się skończyła opowieść cz.I a teraz cz.II (cz.II miała miejsce przed cz.I ale to taki szczegół), uwaga , pisane pod wpływem emocji , trochę wulgaryzmów , byłem dziś z klasą w kinie i tak sie złożyło że akurat wracałem sam bo musiałem być wcześniej na chacie, wsiadam do tramwaju drugi wagon , sam koniec, i tak se myśle, ja pierdole pewnie jakieś drechy przyjdą i będą stały obok mnie, no i jadę se kilka przystanków i widze przez okno jakiś plebs w dresach popierdala na tramwaj , no to ja już kurwa wiedzialem że staną obok mnie, wsiedli, smrud, wiocha dres, dresiara, gruby dres (śmierdzący), no i ten śmierdziel puszcza oczywiście muze z telefonu jakiś hiphop z dupy ulicy i tak stoją że normalnie dookoła mnie i jakby mnie oblężyli, ale spoko, stoje se jadę, słuchawki na uszach , ac/dc na pełnej kurwie, a ten gruby nagle puka mnie w jeden ,,głośniczek” a ja do niego czy coś chce bo nie usłyszałem a on się zaśmiał i nic (kuuurwaaaa), potem zwolniło się miejsce to mówie dobra zapierdalam tam bo mnie jeszcze Ci idioci zabiją idę ta dresiara podłożyła mi nogę , ale sie nie wyjebałem, spoko a w tle słysze jak mówi do swojego dresa że ja ją jbłem i już mam śmierć w oczach ale spoko, wysiądę koło galerii i pójdę coś zjeść, zajechałem koło galeri podchodzę do drzwi a oni w momencie otworzenia się drzwi wyjebali na zewnątrz i ja też, ale spoko, słyszę gwizd (który mówi że drzwi się zamykają) i szybko wsiadłem a te huje zostały
nenenenenene!
a potem tak se myślałem , oby Cię autobus przejechał ty jebany grubasie bez prysznica w domu nenenenen!!
Trzymajcie się , pozdro dla czytelnika.



